Efekt wart wysiłku

Sceniczna adaptacja „Niemców” Leona Kruczkowskiego jest kolejnym, po „Świętoszku”, teatralnym wydarzeniem w naszej szkole, II Liceum Ogólnokształcącym z BJN im. B. Taraszkiewicza w Bielsku Podlaskim. Po barokowej komedii, świetnie zagranej, przyszedł czas na dramat z 1949 roku, który zrodził się z ideologicznej refleksji nad przyczynami popularności hitleryzmu w państwie o tak wysokiej kulturze i humanistycznych tradycjach.

Ilustracja do artykułu 130621-efekt1.jpg

Wydawać by się mogło, że utwór Kruczkowskiego stracił wiele na swej atrakcyjności. Pokazuje przecież losy niemieckiej rodziny z czasów II wojny światowej. Nic bardziej mylnego. Inscenizacja respektuje najważniejsze elementy kompozycji dramatu, dzięki czemu wiele kwestii moralnych brzmi prawdziwie i aktualnie. Na początku mamy wyrazistą prezentację bohaterów uwikłanych w zbrodniczy mechanizm faszystowskiego państwa. W krótkich scenach uczniowie potrafili zaprezentować najbardziej charakterystyczne cechy granych postaci. Dalsza część przedstawienia pokazuje konflikt w rodzinie profesora Sonnenbrucha, który nie godząc się na zbrodniczą politykę Hitlera wybrał dumną samotność. Kamil Tworkowski bardzo dobrą grą potrafił wydobyć tragizm tej postaci, pokazać, że bierność i pogarda dla faszyzmu jest niczym innym jak przyzwoleniem na zło i degradację ludzkich wartości. Kontrastową wobec postaci uczonego kreacją jest jego dawna asystentka, działaczka antyfaszystowska, uciekinierka z obozu Shoshona Peters. W „Niemcach” Kruczkowskiego jest to komunista Joachim Petrs. Ta innowacja reżyserska (nie jedyna) podyktowana koniecznością (brak aktorów, którzy zagraliby role męskie) nie wpłynęła na jakość tej warstwy dramatu. Anna Owerczuk w roli Shoshony była bardzo przekonująca. Jej racje zawarte w słowach: – Ja także znam okropną niemiecką samotność, od czterech dni, odkąd uciekłam z obozu. Samotność we własnym kraju, wśród ludzi mówiących tym samym językiem. […] Od lat sama siebie skazałam na cierpienie, na śmierć pewniejszą niż życie - żeby walczyć, żeby ratować nas wszystkich! Żeby sprzeciwić się złu! brzmią prawdziwie w czasach odradzających się nacjonalizmów i ekstremizmów.

zdjęcie: Efekt wart wysiłku

Bardzo oszczędna, minimalistyczna scenografia, niezbędna oprawa muzyczna budują nastrój, wzmacniają grę aktorską. Widz ma wrażenie, że ogląda prawdziwą historię.

Pasje uczniowskie, zaangażowanie Alicji Nidae, opiekunki szkolnego koła teatralnego i profesjonalna opieka Mateusza Sacharzewskiego przyniosły doskonały efekt.

Projekt „Teraz my gramy” realizowany przez Fundusz Lokalny na rzecz Rozwoju Społecznego w ramach zadania publicznego „Podtrzymywanie tradycji regionalnej i narodowej” ogłoszonego przez Starostwo Powiatowe w Bielsku Podlaskim i programu „PZU z kulturą” Fundacji PZU.

 

Mirosława Malaszewska

Powrót na początek strony